F G+ V RSS
No to Frugo

No to Frugo

Opublikowano: 24.02.2011

Autor wpisu

Tomek
Kudła

Za swoich bliskich przyjaciół uważa sarkazm i ironię. Potrafi odróżnić Bauhaus od De Stijl i Eamesa od Jacobsena. Fan Coca-Coli, Playboy’a, Wojewódzkiego, Moody’ego, House’a, Gombrowicza, Raczkowskiego i innych, którzy są inni niż inni.

.

Podobne artykuły

Te zakłamane, skorumpowane szafiarki

07.10.2011
Taki wydźwięk ma artykuł na portalu pewnego tygodnika.
>

Polowanie na Lubicza

10.03.2011
Od jakiegoś czasu niektórzy marketerzy spuszczają psy myśliwskie za facebookowymi Lubiczami.
>

Hochland! To jest pyszne... i zastrzeżone

04.12.2011
Macie (choć blade) pojęcie czym jest skopek? Mi wyjaśnił to... Hochland!
>

Wstęp

Kojarzycie historyjkę o Feniksie, który spalał się i odradzał z popiołów? Jest szansa, że na polskim rynku napojów (reklamy) również dojdzie do takiego odrodzenia. Wszystko zależy od tego czy znajdzie się chętny na jedną z największych i kultowych marek lat 90-tych… Pamiętacie Frugo?

Siakieś nowe?

Do końca lutego trwa konkurs na prawa do wizerunku marki Frugo organizowany przez Aflofarm Polska. Oferta obejmuje prawa do nazwy i różnych logotypów, projektu butelki i kapsla, domen internetowych frugo.pl i frugo.com.pl oraz sloganu „No to Frugo”. Sam do dzisiaj mam w szufladzie z rupieciami z dzieciństwa, pykającą nakrętkę po białym Frugo. Nic niezwykłego. A jednak… Frugo było jedną z niewielu tak wyrazistych, polskich marek.

Prof. Jerzy Bralczyk w swojej książce „Język na sprzedaż” zwraca uwagę na rewelacyjny claim marki:

Slogan powinien być krótki, łączyć znane z nieznanym i aktywizować. Cóż bardziej pobudza niż wezwanie „No to…”? (…)  To niemal rekord lapidarnej skuteczności, choć okupionej dawką niezbyt sympatycznej agresji. Ten slogan jest bodaj wzorcowym sposobem wykorzystania podstawowych zasad perswazji.
 

Dzisiaj powiedzielibyśmy, że to taki językowy viral, który wszedł na stałe do języka potocznego. Poza tym reklamy Frugo mocno wybijały się w szarzyźnie wschodzącego polskiego kapitalizmu

Pokolenie Frugo?

Początki były jak w bajce. Jest rok 1996. Koncern Alima Gerber wypuszcza markę Frugo. Na rynku napojów konkurencja niewielka. W pierwszym miesiącu wyprodukowano 3,5 mln butelek. Po roku marka ma 90 % rozpoznawalność i 5 % udziału w ryku. Frugo dzieli i rządzi przez kolejne pięć lat. Tytany, Kreatury, Dea, Effii – żadna inna marka nie zdobyła tylu nagród w tak krótkim czasie, w prestiżowych konkursach reklamy. Ten napój w przeciwieństwie do innych nie wybieraliśmy po smaku, ale po kolorze – Frugo było czarne, białe i zielone (zdaniem niektórych różowy i seledynowy były już przegięciem, bo za mocno kojarzyły się ze sztucznością i chemią). Był wielomilionowy budżet na reklamę i pomysły duetu kreatywnego Iwo Zaniewski i Kot Przybora (wtedy Grey, dziś PZL). W reklamach mocno eksponowano bunt połączony ze specyficznym humorem oraz opozycję młodzi-starzy czyli konflikt pokoleń. Dziennikarze zaczynają pisać o „pokoleniu Frugo”.

Jednak bunt w końcu przestaje być super. Zaczyna się początek końca. W 2001 r. udział w rynku wynosi już tylko 1,4 %. W 2002 r. koncern farmaceutyczny Novartis decyduje – Frugo idzie pod młotek. Nowym właścicielem zostaje spółka Krynica-Zdrój, która próbuje ratować powoli staczającą się markę. Za 1,5 mln złotych kampanię przygotowuje agencja TBWA. Ogłoszona zostaje „walka ze ściemą” i „Radykalna Inicjatywa Frugo” czyli kontynuacja zgranej już strategii konfliktu.Podobno pojawiły się pomysły umieszczenia na billboardach haseł nawołujących do legalizacji marihuany. :)  Pomysły niezłe. Gorzej ze sprzedażą.

FejsBóg woła:

http://www.facebook.com/frugowroc

Spore lobby ;) jest też oczywiście na facebooku. Czego pragnie?

Brakuje Ci wspaniałego smaku prawdziwych owoców? Chciałbyś skosztować wspaniałego soku, bez pestek, który jest jak ambrozja dla bogów? Dołącz do nas! Razem uda nam się wskrzesić Frugo! Zanim wyjdzie.

Skąd ten pomysł?

Zapytałem Wojtka Kaszubę, twórcę inicjatywy „Frugo wróc”, skąd taki pomysł?

Pomysł był spontaniczny. Pewnego wieczoru, podczas rozmowy z koleżanką stwierdziliśmy, że mamy ochotę na Frugo. Oczywiście wiedziałem o tym, że było bardzo słabo dostępne (ostatni raz piłem je w lutym 2009). Zacząłem więc „googlować” informację o dostępności. Dowiedziałem się wtedy, że ówczesny właściciel Frugo, czyli Krynica Zdrój, zbankrutował. Był kwiecień 2010. Facebook w Polsce zaczął zyskiwać popularność. Ludzie robili różne grupy – głównie dla żartów. Stwierdziłem, że może warto się posłużyć Fejsem do czegoś więcej. Bez większego zastanowienia stworzyłem fanpage „Frugo Wróć!”. Rozesłałem zaproszenie do moich znajomych i poprosiłem ich o to samo. W ciągu godziny strona liczyła już 100 członków. Po kilku dniach 1000. W lipcu „Frugo Wróć” miało już prawie 10 tysięcy fanów. Później pojawił się news na rp.pl, że Aflofarm szykuję markę do sprzedaży. W tym samym czasie „Frugo wróć” zostało zablokowane na Facebooku. Wysyłałem różne formularze do FB i poprosiłem o pomoc przedstawiciela Aflofarmu. Fanpage w tym czasie miał już 30 tysięcy fanów. To było dla mnie coś niewiarygodnego! Udało się odzyskać prawa admina, a strona ciągle się rozrastała. W tej chwili jest już ponad 50 tysięcy fanów i każdego dnia przybywa kolejnych. :)

 

W wywiadzie dla Rzeczpospolitej, Jacek Furman – prezes grupy Aflofarm Farmacja Polska mówi:

Już w tym roku planowaliśmy własną, ekskluzywną dystrybucję frugo w wybranych firmach, czyli nie w Tesco, ale np. w delikatesach Piotr i Paweł.  Nie doceniliśmy jednak wielkiego potencjału tej marki. Dopiero szczegółowe badania wskazały, że jej handlowe możliwości są o wiele większe.

Wartość marki Frugo wycenia obecnie na 5 milionów złotych. W social mediach marka obecna jest bardzo mocno. Wystarczy, że nowy właściciel Frugo dogada się z Wojtkiem Kaszubą, tak jak swego czasu zrobiła to Coca-Cola z dwójką swoich fanów. Brakuje tylko pomysłu na nową strategię, bo dalsza zabawa w sentyment i w opozycję starzy-młodzi, może wystarczyć na krótki czas. Bardzo ciekawi mnie kto kupi Frugo i jaka agencja zmierzy się z komunikacją marki, bo poprzeczka zawieszona jest wysoko.Jeśli macie zbędną kasę, to inwestujcie! Warto. Na pewno się zwróci…

Idź po Frugo… zanim wyjdzie! ;)

P.S. Dla zagorzałych fanów – kompilacja reklam Frugo. Nie jeden Pysio i Kubuś mogą się dziś zawstydzić…;)

Z ostatniej chwili:

Wiadmość z 29.03.2011, czyli powrót Frugo:

http://www.tvn24.pl/12692,1697441,0,1,no-to-frugo,wiadomosc.html

 

Komentarze


studiumprzypadku.com 2011
HTML5 Powered with CSS3 / Styling, and Semantics Projekt i wykonanie: WhyBlack